Półtora roku kryzysu za nami– co dalej z faktoringiem?
Od 15 września 2008 r., kiedy to Lehman Brothers ogłosił upadłość minęło już 18 miesięcy. Lehman funkcjonował od 1850 r. i w chwili ogłoszenia bankructwa był 4-tym, co do wielkości bankiem inwestycyjnym. Zapoczątkował kryzys na światowych rynkach finansowych, którego skutki odczuwamy do dziś i pewnie będziemy jeszcze długo odczuwać.
Kryzys przyzwyczaił nas do nowych faktów i liczb: największą firmę ubezpieczeniową AIG dokapitalizowano kwotą 85 mld dolarów, rządy państw grupy G8 (Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Kanada, Rosja) uruchomiły pakiety ratunkowe na łączną kwotę 3 bln dolarów, tylko w USA upadło w ciągu 1,5 roku 221 banków (w 2009 r. 140, w 2010 r. 81) , w samej Wielkiej Brytanii pracę straciło kilkadziesiąt tysięcy finansistów. Choć Polska na tle świata wygląda dobrze (PKB +1,7%) trzeba mieć świadomość, że w 2009 r. łączna kwota kredytów spadła o ok. 8 mld zł. Zmniejszenie finansowania wynikało po części z kłopotów z płynnością polskich instytucji finansowych, co przełożyło się na wymuszoną obniżkę sald kredytowych a po części ze zmian w otoczeniu rynkowym. Mniejszy popyt to mniejsze obroty, dodatkowo wstrzymane inwestycje spowodowały redukcję długoterminowych potrzeb finansowych.
Faktoring w 2009 r.
Przy takim otoczeniu rynkowym dobrze poradził sobie faktoring. Nie było wysokiej dynamiki do czego przyzwyczaiły nas ubiegłe lata ale też w odróżnieniu od kredytów i leasingu nie odnotowano regresu. Wykupiono ponad 50 mld zł faktur, po raz pierwszy w historii faktoring pełny stanowił większość wykupów a do gry dołączyli nowi gracze – PKO Faktoring Sp. z o.o. oraz Alior Bank. Nie obyło się oczywiście bez problemów. Cały sektor dotknęła mocno zmiana polityki ryzyka firm ubezpieczeniowych co pociągnęło za sobą dużą liczbę zmniejszonych lub wypowiedzianych limitów. Dużo częściej pojawiały się też limity terminowe. Z początku roku oczekiwano wzrostu na poziomie 10% jednakże ostatecznie wykupy były nieznacznie większe niż w ubiegłym roku.
Co dalej z faktoringiem?
Faktoring jest doskonałym narzędziem do pomnażania zysków oraz daje możliwości znacznej redukcji ryzyka (dywersyfikacja portfela, możliwość ubezpieczenia należności, szybsza rotacja salda, etc). Z tych też powodów kolejne banki wprowadzają ten produkt do swojej oferty. Od kwietnia br. BOŚ rozpoczął sprzedaż tego produkt ale tylko patrzeć kiedy kolejne banki zaproponują faktoring. Mając na uwadze potencjał naszego rynku szacowany w najbliższych latach na ok. 100 mld zł wykupów będziemy świadkami dużych ruchów w branży. Ważnym elementem będzie pozyskanie finansowania zwiększonej akcji faktoringowej oraz koszt pieniądza. Przy tych kwestiach duży wpływ będzie miała kwestia powiązania z sektorem bankowym (bezpośrednio lub pośrednio). Jak pokazuje życie, banki są skłonne do rezygnacji z akcji kredytowej po to aby rozwijać faktoring. To oczywiście dobry znak dla branży. W kolejnych miesiącach zmieni się z pewnością struktura produktowa. Po przykrych doświadczeniach faktorów z firmami ubezpieczeniowymi większy nacisk będzie się kładło na faktoring niepełny lub na faktoring pełny bez udziału ubezpieczyciela. Firmy ubezpieczeniowe z pewnością będą nadal ostrożnie przyznawały limity. Duża liczba upadłości i ciągły głód pieniądza na rynku nie poprawiają nastrojów ani raportów. Do tego widmo drugiej fali kryzysu i słabsze wyniki firm po ciężkich miesiącach kryzysu rozciągnie w czasie odwilż w polityce kredytowej. Po I kwartale 2010 r. w porównaniu do słabego I kw. 2009 rynek wzrósł o 14% co można odebrać jako oznaka ożywienia. Faktoring to nowoczesny i wygodny produkt, który łączy kilka funkcji oraz znakomita alternatywa dla trudnodostępnego kredytu. Z tych też powodów będzie się rozwijać szybciej niż inne produkty finansowe. Daje firmie możliwość nie tylko poprawy płynności ale i szereg usług dodatkowych jak inkaso, monitoring, windykacja a w niektórych przypadkach przejęcie ryzyka. Widząc spore zainteresowanie faktoringiem po I kwartale można powiedzieć, że rok 2010 będzie dobrym rokiem dla branży a dojście nowych faktorów podniesie poziom konkurencji. To tylko wyjdzie na dobre klientom i… rynkowi.
Autor: Marek Kołtun, Prezes Zarządu MULTIFACTOR Sp. z o. o.


